Posty

Bibeloty z podróży

Obraz
Dziś temat w klimacie mocno wakacyjnym.
Nie jestem fanką przywożenia durnostojek z wakacji. Tylko w momencie ich zakupu, wydają się być dobrym pomysłem. Potem tylko kurz się na nich zbiera i nie mamy miejsca, gdzie je gromadzić.

Jeśli już coś przywożę z wyjazdów, jest to coś zazwyczaj użytkowego. Fajna filiżanka, ręcznie robiony koszyk, w którym potem trzymam np nici, gliniany dzban na wodę, zawsze coś w tym stylu.

Najczęściej jednak są to produkty jedzeniowe, lokalnie wytwarzane w danym miejscu. Nic tak nie cieszy, jak jedzenie które spożywamy kilka tygodni później, będąc już we własnym domu. A zwożę co akurat sprzedają: miody, nalewki, dżemy, oliwy, wina i przyprawy. Jedynym tego minusem jest to, że jeśli coś nam wyjątkowo posmakuje, to ciężko potem to gdzieś w sklepach dorwać....

Wings 4 Life 2017

Obraz
Wczoraj odbyła się już kolejna edycja biegu charytatywnego, dla tych którzy nie mogą. Podczas całej imprezy wpisowe są przeznaczone na badania nad urazami rdzenia kręgowego, chyba jednej z paskudniejszych chorób, odbierających ludziom możliwość normalnego funkcjonowania.



Wings for life w tym roku upłynął pod znakiem Polaków. Światową rywalizację kobiet wygrała Polka - Dominika Stelmach, która stratowała w Chile. Drugi na świecie wśród mężczyzn był Bartosz Olszewski biegnący w Mediolanie, a u nas już po raz drugi wygrał Tomasz Walerowicz. I proszę państwa to nie bieg na 25km czy 50km, to wyniki na około 80 km wzwyż, czyli jakby nie patrzeć ultra maraton. Co ciekawe wygrał Szwed na wózku, który pokonał ponad 90km O.o - Aron Anderson i to jest szok. Biec a machać rękoma to nie to samo, wiadomo, ale niech któryś z Was spróbuje usiąść na tyłku i własny ciężar wieźć do przodu na kołach...nie jest łatwo, co nie?

Maszynka do przerabiania orzechów

Obraz
Pewnego razu uprażyłam nie solone orzeszki ziemne i postanowiłam zrobić własne masło orzechowe. Wynik tego był taki, że masła nie ujrzałam, a za to spaliłam swój blender. Niestety nie podołał mojemu wyzwaniu i poległ. Widocznie nie miał tyle mocy, by dać radę zamienić orzechy w płynna masę. Mimo iż trochę oleju dodałam.
Koniec końców, jak na razie jestem wyleczona z domowego masła orzechowego, no chyba że ktoś mi podaruje taką maszynkę do jego robienia, którą odnalazłam w necie. Wygląda przeuroczo i jest w retro stylu. Jego moc pozwala bezproblemowo przemielić orzechy i nie martwi c się o ewentualne szkody. Tylko gdzie to urządzenie kupić?

Na spierzchnięte usta

Obraz
Najlepszy na spierzchnięte usta jest miód. Poważnie, trzeba go tylko chwilę potrzymać na wargach. I nie ulec pokusie zlizywania. No ale, nikt nie będzie chodził ze słoikiem miodu w torebce ;)
W moim prywatnym rankingu, jeśli chodzi o pomoc spierzchniętym ustom, wygrywa balsam C.O. Bigelow - My Favourite Night Balm. Tylko on naprawdę pomaga, kiedy usta są suche jak wiór. Nawilża, natłuszcza i odżywia wargi, tak że po nocy są one mięciutkie i delikatne, a po spierzchnięciu nie ma śladu. Z tej firmy lubię także miętowy błyszczyk/balsam do ust, który dodatkowo daje uczucie zimna, na wargach. 
Z tańszej alternatywy to mogę polecić sztyft do ust firmy Bebe (ten niebieski) i ten polskiej produkcji - Oeparol z wiesiołkiem. Wszystkie carmexy, eosy, wazeliny i inne cuda, działają tylko na chwilę, więc się nie sprawdzają. 
Specjalnie nie wspominam o balsamach do ust w słoiczkach, bo ich po prostu nie lubię. Przy długich paznokciach - wydłubywanie produktu jest niehigieniczne.

Czwarty sezon Wikingów

Obraz
Jeśli ktoś ogląda i jest w trakcie, to lepiej dalej nie czytać.
Wikingów oglądam od samego początku, w polskiej telewizji byli emitowany chyba tylko na kanale History. Już od pierwszych odcinków wciągnęłam się niesamowicie. Sezonów jest cztery, nie wszystkie były mocno interesujące. Najgorzej wypadł chyba ten trzeci. Z kolei ostatni, znów był ciekawy, z przewrotami i śmiercią głównego bohatera prawie pod sam koniec, więc całkiem fajnie się to oglądało.

Serial zrealizowany jest dość przekonująco i autentycznie, realizatorzy postawili na prawdziwe scenografie i statystów, a nie na efekty specjalne. Swoim wyglądem przypomina nieco Grę o tron, jednak raczej wizualnie. Można podpatrzeć dawne zwyczaje i obrzędy, jakie panowały na ziemiach skandynawskich, co dla nas jest nieco egzotyczne.
Każdego więc, kto jeszcze nie widział dziejów dzielnych Wikingów, serdecznie zapraszam do seansu.

Najostrzejsze papryczki

Obraz
Ostrość danej odmiany papryczki uzależniona jest od zawartości kapsaicyny. Jej ilość określana jest według skali Scoville’a (SHU) - https://pl.wikipedia.org/wiki/Skala_Scoville%E2%80%99a. Aktualnie do najostrzejszych papryczek świata zalicza się odmiany kolejno:
- Droset Naga, która jest około 325 razy bardziej ostra, niż zwykła Tabasco.
- Naga Jolokia
- Trinidad Scorpion Butch T, która jest jedną z najbardziej ostrych papryczek świata
- Aktualnie miano najostrzejszej papryki świata nosi Carolina Reaper





Dla prawdziwych amatorów piekła w gębie, czy raczej totalnych szaleńców w 2007 roku wyprodukowano czystą kapsaicynę, w butelkach 1 ml, w ilości nie całego tysiąca sztuk. Ciekawe na jaką ilość jedzenia można by zużyć taką jedną zawartość buteleczki, by dało się jeszcze potem to zjeść.

Koreańskie cukiereczki

Obraz
Zamówiłam trochę próbek kosmetyków z różnych znanych firm koreańskich. Była taka możliwość, więc skorzystałam. Ceny tych kosmetyków czasem powalają, warto więc najpierw wypróbować dany produkt, czy będzie dla nas odpowiedni, niż wydać kasę i być rozczarowanym.
Zakupiłam próbki wszystkich sztandarowych firm pochodzących z Korei, takich jak Missha, SU:M37, Tony Moly, Sulwhasoo, Ohui czy Innisfree. Teraz mogę przetestować większość ich kremów, serum, esencji, maseczek i żeli. Po wykorzystaniu wszystkiego, dopiero zadecyduję o tym czy będę inwestować w pełnowymiarowy kosmetyk, czy nie.
Wówczas, może będę przypominać Koreankę z nieskazitelną, porcelanową cerą.