Na spierzchnięte usta



Najlepszy na spierzchnięte usta jest miód. Poważnie, trzeba go tylko chwilę potrzymać na wargach. I nie ulec pokusie zlizywania. No ale, nikt nie będzie chodził ze słoikiem miodu w torebce ;)
W moim prywatnym rankingu, jeśli chodzi o pomoc spierzchniętym ustom, wygrywa balsam C.O. Bigelow - My Favourite Night Balm. Tylko on naprawdę pomaga, kiedy usta są suche jak wiór. Nawilża, natłuszcza i odżywia wargi, tak że po nocy są one mięciutkie i delikatne, a po spierzchnięciu nie ma śladu. Z tej firmy lubię także miętowy błyszczyk/balsam do ust, który dodatkowo daje uczucie zimna, na wargach. 
Z tańszej alternatywy to mogę polecić sztyft do ust firmy Bebe (ten niebieski) i ten polskiej produkcji - Oeparol z wiesiołkiem. Wszystkie carmexy, eosy, wazeliny i inne cuda, działają tylko na chwilę, więc się nie sprawdzają. 
Specjalnie nie wspominam o balsamach do ust w słoiczkach, bo ich po prostu nie lubię. Przy długich paznokciach - wydłubywanie produktu jest niehigieniczne.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pomożecie

Najostrzejsze papryczki

Bibeloty z podróży