3 x nie czyli moje buble kosmetyczne

Każdemu się zdarza, nawet najlepszym. Niby czytam przed każdym zakupem opinie o danym kosmetyku, ale i tak mogą zdarzyć mi się wtopy.

Jednym z droższych był na pewno rozświetlacz firmy Benefit - High Beam. Mała buteleczka z pędzelkiem, niczym lakier do paznokci - kosztowała i to w promocji około 100 złotych. Masakra. A na twarzy wyglądała jak tandetna perła, jeśli za dużo go użyliśmy. Z kolei jeśli ilość była za mała - prawie go nie było widać na twarzy. Ja z tak drogiej zabawki nie byłam zadowolona, więc poszedł dalej w świat.

Z półki makijażowej jeszcze bardzo odradzam krem BB Garniera. Niestety nie robi on kompletnie nic. A przepraszam sprawia, że moja twarz wygląda na mega spoconą, jakbym przebiegła ze 20 km. Nic z obietnic producenta nie jest spełnione. Omijać szerokim łukiem.

Teraz coś z pielęgnacji - nie polecam żadnego peelingu cukrowego z Perfecty. Napompowany parafiną do granic. To właśnie ona oblepia twoje ciało po kąpieli, na tyle że ma się ochotę wejść  z powrotem pod prysznic by go z siebie zdrapać. Ponad to takie zalepienie parafinką może skutkować wysypem krostek i innych nieprzyjaciół.

A na jakie WY trafiliście niewypały?


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pomożecie

Bibeloty z podróży

Najostrzejsze papryczki